Chapter 88 of 150

Psalmów88

PANIE, Boże mego zbawienia, we dnie i w nocy wołam do ciebie.

Niech dojdzie do ciebie moja modlitwa, nakłoń swego ucha na moje wołanie.

Moja dusza bowiem jest nasycona utrapieniem, a moje życie zbliża się do grobu.

Zaliczono mnie do tych, którzy zstępują do dołu; stałem się jak człowiek bez siły.

Zaliczono mnie do umarłych; jestem jak zabici, którzy leżą w grobie, o których już nie pamiętasz i którzy są odłączeni od twojej ręki.

Strąciłeś mnie w najgłębszy dół, w ciemności, w głębie.

Twój gniew ciąży na mnie i przytłoczyłeś mnie wszystkimi twymi falami. Sela.

Oddaliłeś ode mnie moich znajomych, uczyniłeś mnie dla nich ohydą; jestem uwięziony i nie mam wyjścia.

Moje oko płacze nad moim utrapieniem; wzywam cię, PANIE, codziennie, wyciągam do ciebie swe ręce.

Czy dla umarłych będziesz czynił cuda? Czy umarli powstaną, aby cię wysławiać? Sela.

Czy w grobie będzie się opowiadać o twoim miłosierdziu, a o twojej wierności – w zniszczeniu?

Czy twoje cuda pozna się w ciemnościach, a twoją sprawiedliwość w ziemi zapomnienia?

Lecz ja, PANIE, do ciebie wołam; rankiem wita cię moja modlitwa.

Dlaczego, PANIE, odrzucasz moją duszę i ukrywasz przede mną swoje oblicze?

Jestem strapiony i od młodości bliski śmierci; znoszę twoją grozę i trwożę się.

Twój srogi gniew spadł na mnie i wyniszczyła mnie twoja groza.

Ogarniają mnie co dzień jak woda, wszystkie mnie otaczają.

Oddaliłeś ode mnie przyjaciela i towarzysza, a moich znajomych – w ciemności.

Psalmów 88 · KJV Audio
0:00
0:00