Chapter 18 of 31

Przysłów18

Samolub szuka tego, co mu się podoba, i wtrąca się w każdą sprawę.

Głupi nie ma upodobania w rozumie, lecz w tym, co serce mu objawia.

Gdy przychodzi niegodziwy, przychodzi też pogarda, a z hańbą urąganie.

Słowa ust człowieka są jak głębokie wody, a źródło mądrości jak płynący potok.

Niedobrze przez wzgląd na osobę niegodziwą krzywdzić sprawiedliwego w sądzie.

Wargi głupiego wchodzą w spór, a jego usta wołają o razy.

Usta głupiego są jego zgubą, a jego wargi sidłem jego duszy.

Słowa plotkarza są jak rany i przenikają do głębi wnętrzności.

Kto jest niedbały w pracy, jest bratem marnotrawcy.

Imię PANA jest potężną wieżą, sprawiedliwy ucieka do niej i jest bezpieczny.

Zamożność bogacza jest jego warownym miastem i jak wysoki mur w jego wyobrażeniu.

Przed upadkiem serce człowieka jest wyniosłe, a chwałę poprzedza pokora.

Kto odpowiada, zanim wysłucha, ujawnia głupotę i ściąga na siebie hańbę.

Duch człowieka zniesie jego chorobę, ale któż zniesie strapionego ducha?

Serce rozumnego zdobywa wiedzę, a ucho mądrych szuka wiedzy.

Dar człowieka toruje mu drogę i prowadzi go przed wielkich.

Ten, który jest pierwszy w swojej sprawie, zdaje się sprawiedliwy, ale przychodzi jego bliźni i sprawdza go.

Los kładzie kres sporom i rozstrzyga między możnymi.

Brat obrażony trudniejszy do zdobycia niż warowne miasto, a spory są jak rygle w zamku.

Owocem swoich ust nasyci człowiek swoje wnętrze, nasyci się plonem swych warg.

Śmierć i życie są w mocy języka, a kto go miłuje, spożyje jego owoc.

Kto znalazł żonę, znalazł coś dobrego i dostąpił łaski od PANA.

Ubogi prosi pokornie, ale bogaty odpowiada surowo.

Człowiek, który ma przyjaciół, musi obchodzić się z nimi po przyjacielsku, a jest przyjaciel, który przylgnie bardziej niż brat.

Przysłów 18 · KJV Audio
0:00
0:00